Rozbił na płocie samochód szwagra, a to był dopiero początek jego kłopotów
33-latek bez pytania zabrał samochód szwagra, bo jak twierdził, chciał pojechać tylko do sklepu. Swoją podróż zakończył na ogrodzeniu posesji. Kluczborscy policjanci ustalili, że 22-latek miał blisko 2,5 promila alkoholu w organizmie. Mężczyzna nie miał przy sobie prawa jazdy, za to posiadał przy sobie woreczek z amfetaminą. 33-latek usłyszał zarzuty, za które grozi mu do 5 lat więzienia.

Do tego zdarzenia doszło w nocy 18 lutego na terenie powiatu kluczborskiego. Jak ustalili policjanci, 33-latek wyszedł z domu i wsiadł do uruchomionego na terenie posesji Forda, należącego do jego szwagra. Mężczyzna uruchomił silnik pojazdu, bo w najbliższym czasie planował wyjazd, ale w ostatniej chwili wrócił się do mieszkania. 33-latek wykorzystując sytuację odjechał Fordem, nie pytając go o zgodę.
Podróż 33-latka nie trwała jednak długo. Podczas przejażdżki kierowca stracił panowanie nad pojazdem i zjechał z drogi, uderzając w ogrodzenie jednej z posesji. Po chwili na miejscu zdarzenia pojawili się kluczborscy policjanci. Mundurowi sprawdzili stan trzeźwości 33-latka. Wynik badania wskazał blisko 2,5 promila alkoholu.
Dodatkowo, jak ustalili policjanci mężczyzna nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdami. W kieszeni zamiast prawa jazdy miał jednak inną zawartość, która zainteresowała funkcjonariuszy. Przy 33-latku mundurowi znaleźli woreczek z białą substancją. Wstępne badanie wykazało, że jest to amfetamina.
Woreczek z zawartością został zabezpieczony i przekazany do dalszych badań laboratoryjnych. 33-latek został zatrzymany i przewieziony na badanie krwi w celu dokładnego określenia zawartości alkoholu i środków odurzających w organizmie. Śledczy przedstawili mężczyźnie zarzuty za zabór w celu krótkotrwałego użycie pojazdu, kierowanie fordem w stanie nietrzeźwości oraz posiadanie środków odurzających. Na dodatek odpowie za kierowanie pojazdem bez uprawnień. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
